Uważaj, czego sobie życzysz

Pułapka od życia

Przyjdę, gdy zaśniesz ze strony www.taniaksiazka.pl to nowa powieść od Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, która zabiera nas w świat obsesyjnych zachowań, manipulacji i paranoi, która jest związana z brakiem stabilizacji, zwłaszcza ze względu na strach i deprawację snu. Pozornie prosta historia obyczajowa przeradza się w serię sytuacji zagrażających nie tylko naszemu zdrowiu, ale też zdrowiu naszych bliskich. Nikt nie chce uwierzyć głównej bohaterce, mimo iż to właśnie ona ma rację.

Macocha Igi właśnie zmarła. Dziewczyna stara się pomóc ojcu, który kompletnie nie wie, jak sobie poradzić, oraz młodszemu, przyrodniemu bratu, który reaguje na sytuację w niezwykle buntowniczy sposób. Bohaterka niespecjalnie ciepło wspomina dom rodzinny. Każda kobieta, z którą był związany jej ojciec stawała się bezbronną, wykonującą polecenia kurą domową. Iga obiecała sobie, że nigdy taka nie będzie. Splot wydarzeń, do którego w większości doprowadziło zachowanie brata, Sławka, stawia na jej drodze czterdziestoletniego nauczyciela, Szczepana. Między tą dwójką bardzo szybko rodzi się przywiązanie, które prowadzi do bardziej poważnej relacji.

Z jednego bagna w kolejne


Iga nie wierzy już we własne możliwości. By pomóc ojcu rzuciła studia. Znajomi zaczęli znikać z jej życia, beztroska ustąpiła miejsca prozie życia. Szczepan był odskocznią, ostoją w poradzeniu sobie z kompleksami i złym samopoczuciem. Miał taką łatwość w nawiązywaniu rozmowy, pocieszaniu, zawsze wiedział, co należy zrobić i powiedzieć. Dziewczyna bardzo szybko zaczyna mu ufać Ich związek przeradza się w serię niedomówień i półsłówek, w których Iga powiela stereotypy kobiet jej ojca. Bezwolna, jest całkowicie zdana na łaskę Szczepana. A on z premedytacją to wykorzystuje.

Historia tej pary jest o tyle przerażająca, że po podjęciu decyzji o odejściu od partnera to Iga staje w ogniu krytyki. Nikt nie bierze jej słów na poważnie, każdy bagatelizuje jej doniesienia o rzekomej obsesji. W dodatku Szczepan jest teraz bogatszy o wszystko, z czego dziewczyna się zwierzała i ma zamiar wykorzystać tę wiedzę co do joty. Pozbawiona wsparcia i szansy ucieczki bohaterka staje na skraju załamania. Kiedy podejmie ostateczną próbę ratowania się przed chorobliwie zazdrosnym partnerem będzie już w schyłku sił psychicznych. W dodatku zacznie pozbawiać się snu. Szczepan obiecywał jej niejednokrotnie, że właśnie wtedy po nią przyjdzie, kiedy będzie zmęczona i bezbronna. Bohaterka zdaje sobie sprawę z tego, że to zrobi. Pytanie tylko kiedy.

 

 

Nie odpoczniesz od obsesji

Walka o siebie. Z samą sobą

Przyjdę, gdy zaśniesz” (https://www.taniaksiazka.pl/przyjde-gdy-zasniesz-agnieszka-lingas-loniewska-p-1526353.html) to najnowsza propozycja czytelnicza od Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. W tej odsłonie rzadko możemy podziwiać pisarkę, ponieważ o wiele częściej niż po thriller psychologiczny sięga po tematy związane z romansem lub szeroko pojętym obyczajem. W tej książce oczywiście ich nie zabraknie, jednak skupimy się na zupełnie innych aspektach relacji międzyludzkich. Tych toksycznych, wysysających z człowieka chęć do życia, stawiających pytania o zasadność trwania w danej relacji. To swoista przestroga, by zawsze obserwować nawet najmniejsze odchylenia w zachowaniu partnera. I nie powielać błędów, które wynosi się z rodzinnego domu.

Iga właśnie rozpoczęła studia i wreszcie wyprowadziła się z domu, w którym nie czuła się komfortowo. Jej ojciec, despota i zazdrośnik, owinął sobie wokół palca jej macochę, która potulnie wykonywała jego polecenia. W domu został jej młodszy, przyrodni brat, Sławek, który z pewnością nie wyniesie z tego właściwych wzorców. W wyniku nieszczęśliwego wypadku ginie macocha Igi, a ta, wiedziona poczuciem obowiązku powraca do wrocławskiego mieszkania i przejmuje opiekę nad bratem. Ojciec ucieka w pracę, Sławek w uzależnienia. Praktycznie znikąd nie chce nadejść pomoc, nie wiadomo co zrobić.

Cudotwórca – manipulator

Na horyzoncie pojawia się światełko nadziei. To Szczepan, nauczyciel Sławka, który potrafi do niego właściwie przemówić. W wyniku rożnych splotów okoliczności Iga również zacznie spędzać z nim dużo czasu. Ich relacja jest początkowo wyłącznie przyjacielska, jednak im bardziej Iga ufa Szczepanowi, tym silniej stwierdza, że powinni być razem. Nie zauważy kiedy zacznie powielać schematy, w które popadały kobiety jej ojca. Stanie się manipulowaną, bezwolną istotą, która będzie uważała, że tak trzeba. Że należy jej się taka kara od życia.

Szczepan nie będzie pozwalał Idze na nic, co nie będzie mu się podobało. Tak naprawdę nie kocha dziewczyny, a chce za jej pomocą osiągnąć coś, czego nigdy nie miał i skrycie pragnął – pełną rodzinę. Kiedy bohaterka wreszcie zdobędzie się na to, by spróbować odejść zostanie zatrzymana tym, że Szczepan zna wszystkie jej tajemnice. Mimo to, po pewnym czasie, ucieknie, chociaż będzie się bała. Doskonale wie, że to nie jest koniec, że Szczepan nie odpuści. Przyjdzie po nią, zapewne wtedy, gdy najmniej będzie się tego spodziewała. Podejrzewa, że w nocy, bo wtedy jest najbardziej bezbronna. Postanawia nie spać kilka nocy, by przetestować tę teorię.

 

 

Noc to czas, gdy budzą się koszmary

Ludzie, którzy są pozornie dobrzy

Agnieszka Lingas-Łoniewska nie pierwszy raz wydaje książkę sensacyjną, ale jeszcze nigdy nie sięgała po tak ciężki i mroczny temat jak thriller psychologiczny. “Przyjdę, gdy zaśniesz” jest brawurowo przeprowadzonym studium nad ludzkimi obsesjami, potrzebami i manipulacją. Przygotowanie do napisania powieści musiało być dość żmudne, widać doskonały warsztat psychologiczny, operowanie podręcznikowymi zasadami zachowań, zarówno oprawcy jak i osoby osaczonej. Czasami aż trudno uwierzyć, że ludzie są skłonni do takich odruchów.

Ofiarą świetnie przeprowadzonej akcji zwabiania jest Iga, młodziutka studentka, która w wyniku kilku nieszczęśliwych wydarzeń jest zmuszona powrócić do rodzinnego domu, w którym panuje żałoba, oraz zająć się swoim młodszym bratem. Bohaterka nie należy do najsilniejszych psychicznie postaci, dlatego jej podbita śmiercią macochy depresja jest łatwym polem do manewru dla Szczepana, człowieka, który ją omamia. Pozornie jest jej wybawcą; potrafi wysłuchać, poradzić, zawsze ma dla niej czas. Czuje się przy nim ważna i spełniona. Tak naprawdę Szczepan stara się za pomocą dziewczyny wdrożyć w życie swój plan, który niekoniecznie będzie wymagał jej zgody. Chce to osiągnąć, bez względu na okoliczności, wszelkimi środkami, które ma do dyspozycji.

Czy jestem tu za karę?

Iga nie wierzy w siebie. Wie, że w identycznej sytuacji znajdowały się wszystkie kobiety jej ojca, uważa więc, że powielany przez nią schemat jest jak najbardziej na miejscu. Staje się oddana bezgranicznie decyzjom Szczepana, pozwala sobą pomiatać, a nawet rezygnuje ze swojego zdania w kluczowych kwestiach. Zaczyna uprawiać coś w rodzaju egzystencjalnego masochizmu, uważając, że kara w postaci partnera-tyrana po prostu się jej należy. Kiedy ocknie się z marazmu okaże się, że może być już za późno, by zmienić swoje zdanie.

Problem leży też w tym, że nikt nie chce jej uwierzyć. Szczepan jest przez wszystkich lubiany i szanowany. Nic nie wskazuje na to, że zachowuje się w sposób, w jaki Iga to opisuje. Bohaterka zauważa, że jej bliscy tez w pewien sposób zaczynają cierpieć ze względu na ich relację. To nie może być zwykły zbieg okoliczności, nigdy nie mieli aż takiego pecha. Nie pozostaje nic innego jak czekać. Szczepan musi sobie w końcu dać spokój. Chyba że faktycznie spełni swoją obietnicę, że dopadnie ją nocą, wymierzając karę za niesubordynację. Iga jest pewna, że tak się stanie. Nie wie tylko kiedy, więc zaczyna czekać.